Mamy już swojego ogrodowego pierwszego tej zimy bałwana. Nie jest może on największy, bo śnieg mało lepiący, ale już bardzo go lubimy. Szalik to pomysł Idy ;) Nie miałyśmy węgielków na oczy, ale na ogrodzie były jeszcze zmarznięte suszki. Iduśka chciała kamieni szukać, hi hi.
I moja ulubiona ostatnio Majkowa mina :)