sobota, 14 września 2013

Na grzyby, do lasu na grzyby

"Mamo, grzyb".
"Tato, grzyb".
"I jeszcze tu grzyb".
No pełno grzybów w tym lesie, tylko dlaczego same trujące :) Czy ktoś tu był przed nami ?
Dla mnie to i tak mało istotne, w zasadzie mało znam się na tych grzybach a i robić z nimi nic by mi się nie chciało. Czyszczenie, suszenie - nie dla mnie.
Ale spacer po lesie bardzo przyjemny. Jesienny, pachnący las, bardzo lubię.

 Najpiękniejszy okaz muchomora :)
Czy Wy też lubicie jak twarzą wchodzicie prosto w pajęczynę :) ?
Grzybów jadalnych znaleźliśmy sztuk pięć. Jeden okaz należał do Idy :)
Ktoś tu bardzo się umęczył :)
Nowe...okulary :)
I absolutny hicior dzisiejszego dnia. Czy u Was też tak jest, że jak dzieci bawią się za cicho, to dzieje się coś złego ? Moje dziś tak się bawiły :)
Maja i jej permanentny makijaż. Wykonanie - Ida.
Miłego wieczoru :)



12 komentarzy:

  1. Grzybów jest mnóstwo ;)
    ..mama dzisiaj też była na grzybach i -przywiozła mi bluszcz ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj, no widzisz :) To marni z nas grzybiarze :)

      Usuń
  2. Wybieramy się dzisiaj do lasu (narobić hałasu ;), bo powiedzieć, że na grzyby byłoby nad wyrost. Ni w ząb nie znam się na grzybobraniu :/ Jestem natomiast spragniona zapachu jesieni i towarzystwa drzew ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S. Permanentny makijaż MEGA! Dacie radę usunąć go do poniedziałku? ;)

      Usuń
    2. Miłego spacerowania po lesie :) Makijaż już usunięty, tylko powieki jeszcze lekko różowe :)

      Usuń
  3. Nie mogę sobie przypomnieć, kiedy ostatni raz byłam na spacerze w lesie. Smutne. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To kolejny weekend spiesz do lasu ;)

      Usuń
  4. Nie powiem, roześmiałam się jak nie wiem co! :-D Czym to zmywałyście???

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś dało radę płynem do demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. :-))) Warto zapamiętać. Just in case.

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny spacer, my niestety mimo ochronnego ubrania po weekendowym wypadzie do kompleksu leśnego Szarlota, przywlekliśmy przyjaciół pod skórą- kleszcze i mówię sobie nigdy więcej takich atrakcji. Owszem grzyby były, nawet moje ulubione kurki i nawet jagody ale potem stres o boreliozę również. Makijaż pierwsza klasa he, he. O tak u mnie też dziś było cicho- Malwinka degustowała twarożek w czasie mojej rozmowy przez telefon i chwilowej nieuwagi. O tak było co sprzątać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ten strach. My mieliśmy przygodę z kleszczem wczesnym latem. I o dziwo Ida przyniosła go z przedszkola. Od tego czasu ma lekką traumę i nie zaśnie wieczorem jeśli jej porządnie nie sprawdzę, czy coś przypadkiem nie wbiło jej się w skórę. Także porządnie oglądam obydwie dziewczyny codziennie wieczorem po kąpieli. Mimo tej naszej przygody nie rezygnujemy z takich wycieczek. Bo kleszcze są nie tylko w lesie, ale i na łąkach czy na ogrodach. Można je również złapać w przedszkolu.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...